Uzdrawiający rosół :)

Chyba każdy z nas jadł, przynajmniej kilka razy w swoim życiu rosołek u mamy, u babci, na niedzielnym obiadku. I jak to jest z tym rosołem, że jest jedną z najzdrowszych zup, która pojawia się na naszych stołach a tak wiele osób go profanuje kostkami rosołowymi czy vegetą? Hmmm.. nie umiem odpowiedzieć na to pytanie bo dla mnie to skandal.

Rosół z założenia ma być aromatyczny dzięki dużej ilości przypraw, pełen warzyw i dobrego mięsa z kośćmi a co za tym idzie, ma leczyć nasz układ pokarmowy, wzmacniać organizm i rozgrzewać. Jeżeli taki nie jest to znaczy, że nie jest to rosół tylko jakaś tania podróba; a podrób nie lubimy 😉

WP_20160225_012.jpg

Przepisów na rosół możecie znaleźć sporo w internetach. Mój jest wyjątkowy, gotowany 8h (niektórzy gotują i 12h, ale ja nie mam tyle cierpliwości). Robię go z imbirem, kolendrą i kurkumą, dzięki czemu jego właściwości uzdrawiające są podkręcone na maxa, a o to nam właśnie chodzi:)

Czytaj dalej „Uzdrawiający rosół :)”

Reklamy

Nie dajmy się zwariować! Czyli o tym jak dostosować swoją dietę do własnych możliwości :)

Mój tryb życia a szczególnie posiłki są zdeterminowane przez moją chorobę – to nie ulega wątpliwości! Muszę dobrze się odżywiać, bo inaczej źle się czuję a moja choroba daje o sobie znać. Niestety  nie mogę (a może właśnie całe szczęście, że nie mogę!) jeść niektórych grup produktów i musiałam się z tym pogodzić chociaż teraz widząc rezultaty wcale mi ich nie brakuje:)

Gdy postanowiłam zmienić swoją dietę zaczęłam stawiać sobie pytanie „czy będzie mnie na to wszystko stać?”. Dodatkowo moje obawy podsycały blogi dietetyczek i ekspertów, którzy pisali o tym, że przy Hashimoto, jedzenie musi być najwyższej jakości. Bez chemii, bez antybiotyków; mięso organiczne ze sprawdzonego źródła a najlepiej gdyby to była dziczyzna, warzywa/owoce organiczne itd. Oczywiście zgadzam się z tym takie jedzenie jest najlepsze ale…nie każdego z nas stać aby jeść codziennie krewetki, dziczyznę i organiczne produkty, które w stosunku do zarobków w Polsce są po prostu drogie. Byłam przerażona i załamana, myślałam sobie – „w takim razie nigdy nie wyzdrowieje, nie mam skąd wziąć takich produktów, poza tym nie stać mnie na to…” Czyli jednym słowem totalna katastrofa! Czytaj dalej „Nie dajmy się zwariować! Czyli o tym jak dostosować swoją dietę do własnych możliwości :)”