Kokosowa tarta z czekoladowo-bananowym kremem i pianką z truskawek (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)

Ostatni mój wypiek w dotychczasowym mieszkaniu. I chyba jeden z najlepszych jak do tej pory. Prosty i szybki w przygotowaniu. Stworzony pośród sterty kartonów i wszechobecnego przeprowadzkowego bajzlu. Z owoców, które zalegały w kuchni a trzeba było przecież „coś” z nimi zrobić, żeby nie zabierać ich ze sobą, no i oczywiście żeby się nie zmarnowały ;).  Tak oto powstała tarta, m.in. też po to, aby dodać mi energii do działania, czyli do dalszego pakowania wszystkich posiadanych gratów. Nie mamy ich zbyt dużo bo staram się nie zagracać sobie przestrzeni wokół siebie. Jednak tak, czy inaczej, jest sporo pracy przy takiej przeprowadzce  i dobrze jest mieć małe, słodkie wspomaganie.

Wracając do tarty. Ma w sobie świetny, delikatny krem czekoladowy a na nim puszystą piankę truskawkową. Wszystkie te smaki tak się idealnie ze sobą komponują, że aż jestem z siebie dumna. I z dumą, tą oto tartą, żegnam moją dotychczasową kuchnię, w której powstały prawie wszystkie przepisy na blogu 🙂 Przyszedł czas na zmiany bo tylko dzięki nim możemy się rozwijać, nie stać w miejscu – iść do przodu.

Czytaj dalej „Kokosowa tarta z czekoladowo-bananowym kremem i pianką z truskawek (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)”

Reklamy

Ciasteczka szczęścia z herbatą matcha i żurawiną (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)

Długi czas się zastanawiałam nad fenomenem zielonej herbaty matcha bo wszyscy się nią tak bardzo zachwycają. Ja akurat po każdej zielonej herbacie mam straszliwą zgagę (nie wiem dlaczego) tak więc w ogóle nie piję zielonych herbat ale ta matcha strasznie mnie kusiła. Uwielbiam próbować różnych nowych (dla mnie) rzeczy i, w końcu po bardzo długim namyśle ją zakupiłam. Przemówiło do mnie to, że nie służy … Czytaj dalej Ciasteczka szczęścia z herbatą matcha i żurawiną (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)

Czekoladowe muffinki/babeczki z mąki kokosowej (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)

Dawno nie było żadnych postów na blogu z przyczyn osobistych. Ale obiecuję, że się poprawię 😀 Dzisiaj muffinkowych eksperymentów ciąg dalszy 🙂 Tym razem powstały gościnnie u moich rodziców. W trakcie rowerowych wycieczek po okolicy przypadkiem odkryłam na Bemowie (w Warszawie) nowy, wspaniały sklep ekologiczny Mała Wieś i zakupiłam tam mąkę kokosową Symbio. Niby nic szczególnego a jednak, bo okazało się, że jakość mąki kokosowej … Czytaj dalej Czekoladowe muffinki/babeczki z mąki kokosowej (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)

Bananowy omlet z musem jabłkowo-gruszkowym (bez: glutenu, nabiału, zbóż,cukru)

Dzięki zmianie swoich nawyków żywieniowych zauważyłam, że nauczyłam się wykorzystywać w kuchni produkty, które podejrzewam większość z Was by wyrzuciła z przekonaniem, że nie nadają się do spożycia. Dzisiaj słodka wersja omleta. Ma w sobie owoce mocno już dojrzałe, u mnie w kuchni nic się nie marnuje:) Idealny na pierwsze lub drugie śniadanie, dzieci też bardzo chętnie go zjedzą. Mój omlet niestety dzisiaj się zbyt … Czytaj dalej Bananowy omlet z musem jabłkowo-gruszkowym (bez: glutenu, nabiału, zbóż,cukru)

Omlet z porem, awokado i szynką parmeńską (bez: glutenu, mleka, cukru)

Omlet – klasyk! Najlepiej jak jest puszysty. Zwykły jest nudny a może dodać do niego jakąś ciekawą przyprawę? Można dodać a nawet trzeba:) Ja dodałam gałkę muszkatołową i wyszło pysznie.

Do przygotowania potrzebujesz:

  • 5 jajek,
  • 5 cm pora,
  • 1/2 dojrzałego awokado,
  • kilka plasterków szynki parmeńskiej (szukamy takiej bez konserwantów),
  • zdrowy tłuszcz do smażenia (masło klarowane, smalec),
  • kilka kropel soku z cytryny,
  • szczypta gałki muszkatołowej,
  • szczypta sody oczyszczonej,
  • sól, pieprz – do smaku.

Czytaj dalej „Omlet z porem, awokado i szynką parmeńską (bez: glutenu, mleka, cukru)”

Najlepsza pasta z makreli, z porem i imbirem (bez: majonezu, glutenu, nabiału, cukru) – paleo/dieta samuraja

Ryby – temat rzeka!  Można się spierać, które są lepsze słodkowodne czy morskie. Swego czasu ryby kojarzyły mi się jedynie ze śmierdzącymi stoiskami rybnymi w supermarketach, lubiłam ryby jednak zawsze odrzucał mnie ten „dziwny zapach”. Gdy poznałam mojego Wikinga nie mogłam zrozumieć jego zachwytów nad rybami a szczególnie nad dorszem. Zawsze mu mówiłam, że odrzuca mnie ten „zapach ryb” a on mi powtarzał z szyderczym uśmiechem, że nic w tym dziwnego bo nie jadłam dobrej, świeżej ryby! Teraz już wiem, że miał rację. Wychowywał się w małej nadmorskiej – rybackiej miejscowości a ja w Warszawie gdzie nie miałam dostępu do takich skarbów. Wszystko zmieniło się gdy pojechaliśmy do jego domu i spróbowałam prawdziwej, świeżej ryby – dorsza to był cud nad cudami, istne objawienie! Od tamtej pory nie umiem zjeść ryby z supermarketu, w ogóle nawet nie patrzę na ryby gdziekolwiek indziej niż nad morzem! WP_20160126_001To tak tytułem wstępu. Zajmijmy się pastą z makreli. Klasyczna jej wersja jest z majonezem, cebula/szczypiorkiem, solą i pieprzem. Uwielbiałam ją jednak cebula mi szkodzi (ból brzucha,wzdęcia); majonezu też nie mogę jeść. Zostałam postawiona pod ścianą i pojawiła się okazja do poszukiwania smaku idealnego! I znalazłam go! Spróbujcie sami i gwarantuję Wam, że nigdy więcej już nie dodacie majonezu do pasty z makreli 🙂

Czytaj dalej „Najlepsza pasta z makreli, z porem i imbirem (bez: majonezu, glutenu, nabiału, cukru) – paleo/dieta samuraja”