Kokosowa tarta z czekoladowo-bananowym kremem i pianką z truskawek (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)

Ostatni mój wypiek w dotychczasowym mieszkaniu. I chyba jeden z najlepszych jak do tej pory. Prosty i szybki w przygotowaniu. Stworzony pośród sterty kartonów i wszechobecnego przeprowadzkowego bajzlu. Z owoców, które zalegały w kuchni a trzeba było przecież „coś” z nimi zrobić, żeby nie zabierać ich ze sobą, no i oczywiście żeby się nie zmarnowały ;).  Tak oto powstała tarta, m.in. też po to, aby dodać mi energii do działania, czyli do dalszego pakowania wszystkich posiadanych gratów. Nie mamy ich zbyt dużo bo staram się nie zagracać sobie przestrzeni wokół siebie. Jednak tak, czy inaczej, jest sporo pracy przy takiej przeprowadzce  i dobrze jest mieć małe, słodkie wspomaganie.

Wracając do tarty. Ma w sobie świetny, delikatny krem czekoladowy a na nim puszystą piankę truskawkową. Wszystkie te smaki tak się idealnie ze sobą komponują, że aż jestem z siebie dumna. I z dumą, tą oto tartą, żegnam moją dotychczasową kuchnię, w której powstały prawie wszystkie przepisy na blogu 🙂 Przyszedł czas na zmiany bo tylko dzięki nim możemy się rozwijać, nie stać w miejscu – iść do przodu.

Czytaj dalej „Kokosowa tarta z czekoladowo-bananowym kremem i pianką z truskawek (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)”

Platanowy murzynek z żurawiną (bez: glutenu, nabiału, cukru, zbóż)

Odnalazłam w Auchan, w Warszawie platany nazywają się tam banany warzywne. Sprzedawane są na tackach, cena za 600g czyli za 2 spore platany to ok 5zł. Nie zastanawiając się zbyt długo kupiłam je i jeden z nich posłużył mi do zrobienia pysznego murzynka. Przepis jest prosty i szybki a efekt wspaniały. Nawet moi rodzice się nim zajadali chociaż uważają moją dietę za fanaberię. Dla mnie … Czytaj dalej Platanowy murzynek z żurawiną (bez: glutenu, nabiału, cukru, zbóż)

Czekoladowe muffinki/babeczki z mąki kokosowej (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)

Dawno nie było żadnych postów na blogu z przyczyn osobistych. Ale obiecuję, że się poprawię 😀 Dzisiaj muffinkowych eksperymentów ciąg dalszy 🙂 Tym razem powstały gościnnie u moich rodziców. W trakcie rowerowych wycieczek po okolicy przypadkiem odkryłam na Bemowie (w Warszawie) nowy, wspaniały sklep ekologiczny Mała Wieś i zakupiłam tam mąkę kokosową Symbio. Niby nic szczególnego a jednak, bo okazało się, że jakość mąki kokosowej … Czytaj dalej Czekoladowe muffinki/babeczki z mąki kokosowej (bez: glutenu, nabiału, zbóż, cukru)

Placuszki topinamburowo-batatowe (bez: glutenu, nabiału, cukru,zbóż)

Idzie wiosna! Czuję to w powietrzu i widzę na sklepowych półkach. Pojawiają się coraz ciekawsze warzywa. Nigdy nie jadłam topinamburu i obiecałam sobie, że jak gdzieś go znajdę, to zakupie. Czytałam, że ma bardzo dużo pro zdrowotnych właściwości m.in pomaga w utrzymaniu odpowiedniej mikroflory jelit klik klik. W końcu znalazłam, te małe bulwy, pojawiły się w Lidlu.  Po zakupieniu spędziły dwa dni w lodowce i … Czytaj dalej Placuszki topinamburowo-batatowe (bez: glutenu, nabiału, cukru,zbóż)

Kruche ciasteczka kasztanowo – teffowe z miodem i cynamonem (bez: glutenu, nabiału, cukru)

Dzisiaj mam dla Was przepis na kruche ciasteczka z użyciem jednej, z moich ulubionych mąk czyli mąki z teff. Teff lub inaczej miłka abisyńska to pseudo zboże lub nawet trafniej jest powiedzieć, że to trawa. Najwięcej jej upraw jest w Etiopii gdzie, jest głównym źródłem pożywienia. Robi się z niej mąkę, płatki, placki, alkohol, pieczywo – ma wszechstronne zastosowanie. Jak większość znanych nam  wszystkim pseudo … Czytaj dalej Kruche ciasteczka kasztanowo – teffowe z miodem i cynamonem (bez: glutenu, nabiału, cukru)

O tym, dlaczego podczas następnych zakupów, warto wrzucić do koszyka czarnuszkę ;)

Czarnuszka siewna lub czarny kminek czyli Nigella Sativa. Dziko rośnie w Azji, Indiach, południowej Europie i Ameryce Północnej. Jej malutkie, czarne nasionka kryją w sobie niezwykły aromat i ogromny ładunek zdrowotny! Olej z niej produkowany, znany był już w starożytności „leczył wszystko oprócz śmierci”. Na co dowodem może być fakt, że w grobowcu Tutenchamona znaleziono fiolkę właśnie z czarnuszkowym olejem. Jej skuteczność potwierdzają badania naukowe, … Czytaj dalej O tym, dlaczego podczas następnych zakupów, warto wrzucić do koszyka czarnuszkę 😉

Jak i co?!… Hashimoto! Cz. 2 – NDT (Natural Desiccated Thyroid).

Natural Desiccated Thyroid w skrócie NDT czyli odpowiednio spreparowana świńska tarczyca. W Polsce nie dopuszczona do użytku farmaceutycznego, w wielu krajach świata i Europy (np.: Belgia, Niemcy, UK, Dania, Holandia) znakomicie się sprawdza jako naturalne hormony tarczycy i znacznie poprawia jakość życia osób cierpiących na niedoczynność tarczycy. Dlaczego w Polsce ten lek nie jest dopuszczony do użytku? Jak mówi stare i wiecznie aktualne porzekadło „jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. W Polsce lobby koncernów farmaceutycznych jest niezwykle silne. Każdy Polak, który musi przyjmować syntetyczne hormony tarczycy jest skazany na Letrox, Euthyrox, Eltroxin lub tzw. syntetyczne combo dwóch hormonów (T3 i T4) Novothyral. Nie ma innej możliwości bo inne leki nie są dopuszczone do obrotu prawdopodobnie za sprawą koncernów produkujących w/w preparaty.

Czytaj dalej „Jak i co?!… Hashimoto! Cz. 2 – NDT (Natural Desiccated Thyroid).”

Idealne placuszki/racuszki jabłkowe z quinoa i siemieniem lnianym (bez: glutenu, cukru, nabiału, jajek)

Gdy zmieniałam swoje nawyki żywieniowe, brakowało mi smaków z dzieciństwa. Tym smakiem są placuszki/racuszki z jabłkami. Na zewnątrz chrupiące, w środku wilgotne. W tradycyjnej wersji są one zabronione w diecie samurajów, jednak ja znalazłam na to sposób. Po kilku próbach udało mi się opracować placuszki idealne, smak z dzieciństwa odzyskany!

Do przygotowania ok 20-25 małych placuszków potrzebne będą:

Czytaj dalej „Idealne placuszki/racuszki jabłkowe z quinoa i siemieniem lnianym (bez: glutenu, cukru, nabiału, jajek)”

Samurajski obiad – mielony z porem i frytki z kalarepy (bez: glutenu, zbóż, cukru, mleka, jajek)

Czy tradycyjny polski mielony może mieć wspólnego z samurajami? Ależ oczywiście, może być nie tylko samurajski, może być też  wspaniale aromatyczny! Do dzieła!

Do przygotowania takiego obiadu potrzebujesz:

  • 0,5kg mięsa mielonego wieprzowego (u mnie zmieszane po 250g: łopatki i karkówki)
  • ½ kalarepki
  • 1 burak podłużny
  • kapusta kiszona
  • smalec/masło klarowane do smażenia
  • przyprawy: sól, pieprz, czosnek niedźwiedzi, czarnuszka.

Czytaj dalej „Samurajski obiad – mielony z porem i frytki z kalarepy (bez: glutenu, zbóż, cukru, mleka, jajek)”

Nie dajmy się zwariować! Czyli o tym jak dostosować swoją dietę do własnych możliwości :)

Mój tryb życia a szczególnie posiłki są zdeterminowane przez moją chorobę – to nie ulega wątpliwości! Muszę dobrze się odżywiać, bo inaczej źle się czuję a moja choroba daje o sobie znać. Niestety  nie mogę (a może właśnie całe szczęście, że nie mogę!) jeść niektórych grup produktów i musiałam się z tym pogodzić chociaż teraz widząc rezultaty wcale mi ich nie brakuje:)

Gdy postanowiłam zmienić swoją dietę zaczęłam stawiać sobie pytanie „czy będzie mnie na to wszystko stać?”. Dodatkowo moje obawy podsycały blogi dietetyczek i ekspertów, którzy pisali o tym, że przy Hashimoto, jedzenie musi być najwyższej jakości. Bez chemii, bez antybiotyków; mięso organiczne ze sprawdzonego źródła a najlepiej gdyby to była dziczyzna, warzywa/owoce organiczne itd. Oczywiście zgadzam się z tym takie jedzenie jest najlepsze ale…nie każdego z nas stać aby jeść codziennie krewetki, dziczyznę i organiczne produkty, które w stosunku do zarobków w Polsce są po prostu drogie. Byłam przerażona i załamana, myślałam sobie – „w takim razie nigdy nie wyzdrowieje, nie mam skąd wziąć takich produktów, poza tym nie stać mnie na to…” Czyli jednym słowem totalna katastrofa! Czytaj dalej „Nie dajmy się zwariować! Czyli o tym jak dostosować swoją dietę do własnych możliwości :)”