Najlepsza pasta z makreli, z porem i imbirem (bez: majonezu, glutenu, nabiału, cukru) – paleo/dieta samuraja

Ryby – temat rzeka!  Można się spierać, które są lepsze słodkowodne czy morskie. Swego czasu ryby kojarzyły mi się jedynie ze śmierdzącymi stoiskami rybnymi w supermarketach, lubiłam ryby jednak zawsze odrzucał mnie ten „dziwny zapach”. Gdy poznałam mojego Wikinga nie mogłam zrozumieć jego zachwytów nad rybami a szczególnie nad dorszem. Zawsze mu mówiłam, że odrzuca mnie ten „zapach ryb” a on mi powtarzał z szyderczym uśmiechem, że nic w tym dziwnego bo nie jadłam dobrej, świeżej ryby! Teraz już wiem, że miał rację. Wychowywał się w małej nadmorskiej – rybackiej miejscowości a ja w Warszawie gdzie nie miałam dostępu do takich skarbów. Wszystko zmieniło się gdy pojechaliśmy do jego domu i spróbowałam prawdziwej, świeżej ryby – dorsza to był cud nad cudami, istne objawienie! Od tamtej pory nie umiem zjeść ryby z supermarketu, w ogóle nawet nie patrzę na ryby gdziekolwiek indziej niż nad morzem! WP_20160126_001To tak tytułem wstępu. Zajmijmy się pastą z makreli. Klasyczna jej wersja jest z majonezem, cebula/szczypiorkiem, solą i pieprzem. Uwielbiałam ją jednak cebula mi szkodzi (ból brzucha,wzdęcia); majonezu też nie mogę jeść. Zostałam postawiona pod ścianą i pojawiła się okazja do poszukiwania smaku idealnego! I znalazłam go! Spróbujcie sami i gwarantuję Wam, że nigdy więcej już nie dodacie majonezu do pasty z makreli 🙂

Do przygotowania potrzebujemy:

  • 1 średnia makrela wędzona,
  • 4 jajka ugotowane na twardo,
  • 5 cm pora (nie wiedziałam jak inaczej podać ilość pora:)),
  • ok. 1/5 kostki masła (jako spoiwo), można zamiast masła dać awokado (jednak smak będzie już inny),
  • 0,5 cm imbiru (do smaku, można dać więcej jak ktoś lubi),
  • 1,5 łyżeczki soku z cytryny,
  • mniej niż pół pęczka natki pietruszki,  jednak może być też suszona natka wtedy dajemy ok. 1 łyżeczkę (ja miałam właśnie taką),
  • przyprawy do smaku: sól, pieprz, kurkuma.

WP_20160126_004

  1. Makrelę pozbawiamy ości (nie lubię tej czynności, pomimo moich starań i tak zawsze jakieś się trafiają), kawałki wrzucamy do miski.
  2. Pora kroimy drobniutko, dodajemy do kawałków makreli w misce.
  3. Do kawałków makreli i pora ścieramy na drobnych oczkach tarki jajka i masło.
  4. Jeżeli mamy świeżą pietruszkę to siekamy ja drobniutko, jeśli mamy suszoną to dodajemy ja do miski z rybą, jajkami i porem. Dorzucamy też przyprawy, imbir starty na tarce i sok z cytryny.
  5. Całą masę „wyrabiamy” widelcem aż będzie puszysta. Można też ją zblendować jak ktoś nie lubi grudek:)
  6. Możemy jeść tuż po przygotowaniu lub wkładamy do lodówki na ok 2h i czekamy aż składniki się „przegryzą”, wtedy jest jeszcze smaczniejsza.

WP_20160126_005

Zajadamy i cieszymy się, że mamy prozdrowotną, pyszną pastę z makrelki:) Możemy ją też wykorzystać do faszerowania różnych warzyw!

PS. Czy Was też wkurza wyjmowanie ości z ryb? Piszcie w komentarzach 🙂

Jeżeli przepis się Wam spodobał, koniecznie podzielcie się nim ze znajomymi!

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Najlepsza pasta z makreli, z porem i imbirem (bez: majonezu, glutenu, nabiału, cukru) – paleo/dieta samuraja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s